skip to Main Content

Spotkanie włodarzy w sprawie podwyżek cen gazu

Komentarz i ocena sytuacji burmistrza

    Samorządowcy gmin dotkniętych podwyżką cen gazu o 170 proc. nie kryli swojego rozczarowania podczas wtorkowego (19.10.br.) spotkania z przedstawicielami G.EN. GAZ ENERGIA, która dostarcza gaz do ponad 60 gmin i ok. 45 tys. gospodarstw domowych. Członek zarządu G.EN. GAZ ENERGIA Ireneusz Sawicki unikał konkretnych odpowiedzi na pytania wójtów i burmistrzów, mówił zdawkowo, wymijająco, wykazując ewidentnie brak dobrej woli, żeby pomóc swoim klientom, czyli nam odbiorcom.

    Do Tarnowa Podgórnego przyjechało 40 wójtów, burmistrzów z czterech województw: wielkopolskiego, dolnośląskiego, pomorskiego, kujawsko-pomorskiego i zachodniopomorskiego. Ze względu na stan zdrowia burmistrz Paweł Adam nie mógł wziąć udział w spotkaniu, ale bacznie śledził przebieg spotkania drogą internetową. Naszą gminę reprezentowała Sekretarz Miasta i Gminy Buk Aleksandra Wawrzyniak. W obradach uczestniczyli też posłowie: Waldy Dzikowski, który kiedyś sam był wójtem Tarnowa Podgórnego, Jakub Rutnicki oraz przedstawiciele mediów. Zjazd samorządowców reprezentujących mieszkańców poszkodowanych przez drastyczne podwyżki cen gazu odbył się z inicjatywy wójta Tarnowa Podgórnego Tadeusza Czajki. Spotkanie było transmitowane on-line.

Pytania bez odpowiedzi

    Podczas ponad dwugodzinnych obrad samorządowcy zadawali pytania przedstawicielom G.EN. GAZ ENERGIA licząc na to, że uda im się uzyskać odpowiedzi, chociaż na najprostsze pytania, takie jak np. ile spółka płaci za pozyskanie gazu, co pokazałoby jaka jest różnica między kwotą, którą mają zapłacić mieszkańcy, a tą, którą G.EN. GAZ ENERGIA płaci za pozyskanie surowca. – Zgodnie z rozporządzeniami, prawem energetycznym, co najmniej 95 proc. kosztów za gaz, jakie płaci przysłowiowy Jan Kowalski w swoim rachunku, to jest koszt surowca. I to, co się wydarzyło, to koszt surowca tak drastycznie wzrósł – mówił członek zarządu G.EN. GAZ ENERGIA Ireneusz Sawicki.

    Winę za wzrost przedstawiciel spółki odsuwał od G.EN. GAZ ENERGIA, powtarzając, że Urząd Regulacji Energetyki kwotę podwyżki zatwierdził. Nie reagował na stwierdzenia wójtów i burmistrzów, że przecież to nie URE wysokość opłat proponuje. Zapewniał, że spółka, którą reprezentuje jest po stronie mieszkańców; jednak z jego wypowiedzi jasno wynikało, że jest wprost przeciwnie. Samorządowcy nie uzyskali również odpowiedzi na pytanie, dlaczego dopiero w październiku br. mieszkańcy otrzymali pisma o podwyżkach, które ich czekają już od tego miesiąca. Na kolejne pytanie, jakie działania podjęła spółka, aby chronić swoich klientów usłyszano ogólnikową odpowiedź członka zarządu G.EN. GAZ ENERGIA Ireneusza Sawickiego, że został podjęty dialog ze spółką, od której kupują gaz.

    Wójtowie i burmistrzowie ze zjazdem wiązali duże nadzieje, że wspólnie ze spółką podjęte zostaną działania na rzecz obniżenia cen gazu. W końcu poirytowani zarzucili spółce i jego przedstawicielom brak empatii oraz działanie na szkodę klientów. – Jesteśmy ofiarami tej decyzji, nie mamy na to żadnego wpływu ani kompetencji, by to zmienić. Nie możemy stać bezczynnie, gdy dzieje się taka niesprawiedliwość. Musimy bronić mieszkańców. A namawialiśmy ich, by zamieniali stare piece na ogrzewanie gazowe – mówił wójt gminy Tarnowo Podgórne, Tadeusz Czajka.

    Samorządowcy kontynuowali ten wątek, że znaczący wzrost cen gazu skutecznie wpływa na zniechęcenie mieszkańców do zmiany źródła ogrzewania. Przez wiele lat namawiali do tego mieszkańców, a teraz co? Mieszkańcy tracą zaufanie do samorządu i czują się zawiedzeni tymi działaniami, bo cena gazu tak drastycznie wzrasta.

   Uczestnicy spotkania zgodnie stwierdzili, że należy wspólnym głosem wystąpić do instytucji państwowych o rozwiązanie tego problemu: do Urzędu Regulacji Energetyki, Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Ministerstwa Klimatu oraz Ministerstwa Aktywów Państwowych, któremu podlega PGNiG. W celu podjęcia kolejnych działań powołano ogólnopolski komitet protestacyjny przeciwko drastycznym podwyżkom cen gazu, którego krajowym koordynatorem został wójt gminy Tarnowo Podgórne, Tadeusz Czajka; wybrano też koordynatorów regionalnych.

Na spotkaniu zaprezentowano listy z podpisami blisko 19 tysięcy poszkodowanych mieszkańców (stan na 19.10.br., godz. 14).

Burmistrz Paweł Adam na bieżąco komentuje

    Po spotkaniu w Tarnowie Podgórnym skontaktowałam się z burmistrzem Pawłem Adamem z zapytaniem, jak ocenia spotkanie. – Inicjatywa ze strony wójta Tarnowa Podgórnego Tadeusz Czajki jest jak najbardziej cenna. Jednak szkoda, że w zjeździe nie uczestniczyli przedstawiciele PGNiG. Dało się zauważyć, że postawa przedstawiciela spółki G.EN. GAZ ENERGIA była dość sporym zaskoczeniem dla wszystkich uczestników. Mimo że mój udział w spotkaniu, ze względu na stan zdrowia, odbywał się tylko w formie zdalnej, spodziewałem się zupełnie innego jego przebiegu, a przynajmniej bardziej odpowiedzialnej postawy ze strony przedstawiciela spółki. Wszyscy dotychczas myśleliśmy, że spółce również bardzo zależy, aby wyjaśnić bulwersująco wysoką podwyżkę cen gazu i to wprowadzoną nagle, i bez uprzedzenia. Niestety,  czujemy się zażenowani, żeby nie powiedzieć, że ktoś nas cały czas oszukuje. Gdyby tylko chodziło o inne sprawy, ale przecież wszyscy walczymy w sprawie dla każdego bardzo ważnej – chodzi o nasze sprawy życiowe. Zostaliśmy zlekceważeni, mimo że pytania kierowane do przedstawiciela były natury zasadniczej.

    Usłyszeliśmy jedynie, że G.EN. GAZ ENERGIA działa w granicach obowiązujących przepisów prawa, a cena jest zatwierdzana przez inną instytucję, więc spółka nie ma wpływu na cenę gazu i musi się dostosować do zatwierdzonej taryfy. Tego typu wypowiedzi to nic innego jak usłyszeć, że udaliśmy się pod niewłaściwy adres i nie wiadomo, dlaczego oczekujemy od spółki wyjaśnień. Najlepiej, żebyśmy udali się do innych instytucji, bo G.EN. GAZ ENERGIA nie ma sobie nic do zarzucenia. Argumentacja tego typu i w zaistniałej sytuacji jest udawaniem, że problemu nie ma. Problem niestety jest i to poważny.

    Niestety z ubolewaniem przyznaję, że spółka gazowa G.EN. GAZ ENERGIA dość niezręcznie i mało taktownie zasłania się tajemnicą przedsiębiorstwa i chyba do zmęczenia uczestników spotkania ustami swojego przedstawiciela powtarza, że w celu wyjaśnienia zaistniałej sytuacji prowadzi dialog i podejmuje wszelkie starania w trosce o swoich klientów.  Niestety brak empatii i zrozumienia sytuacji w jakiej się znaleźli mieszkańcy kilkudziesięciu gmin, to efekt skrzętnie wykorzystywanej luki prawnej i prawa, które nie chroni interesu obywatela, a jedynie utrwala dominującą pozycję sprzedawcy gazu, przez co zwykły Kowalski musi martwić się, czy wystarczy mu na rachunki czy nie. Ta sytuacja tylko pokazuje, że przepis w prawie energetycznym, który powinien być stosowany w wyjątkowych i tylko uzasadnionych przypadkach – żeby chronić interes ekonomiczny lokalnego sprzedawcy gazu – stoi w sprzeczności z interesem obywateli, czego obecnie jesteśmy świadkami, o ile nie ofiarami. Niemożność zmiany sprzedawcy stwarza więc sytuację patową i utrwala niezrozumiałą dziś sytuację, którą oceniam jako patologiczną.

    Z przykrością stwierdzam, że nie usłyszeliśmy żadnej konkretnej i wyczerpującej odpowiedzi. Jakie będą losy wniosku PGNiG Obrót Detaliczny, który został złożony do G.EN. GAZ ENERGIA w dniu 13 października br. w celu otwarcia sieci dla sprzedaży gazu zaazotowanego na naszym terenie? Innymi słowy, przed spółką G.EN. GAZ ENERGIA sprawdzian wiarygodności i rzekomej troski o klientów, stąd pytanie czy dopuści innego sprzedawcę gazu zaazotowanego na naszym terenie, czy dalej będzie wykorzystywał dominującą pozycję, udając, że takie mamy prawo?

    Wiadomym jest, że sprzedawany na naszym terenie odbiorcom końcowym gaz zaazotowany pochodzi ze złóż krajowych. Bardzo mnie nurtuje i wielu innych mieszkańców,  po jakich cenach spółka zakupuje gaz od PGNiG OD? Według jakich mechanizmów następuje określenie cen, po których spółka PGNiG OD sprzedaje spółce G.EN. GAZ ENERGIA gaz dostarczany do naszych domów i firm, skoro nie jest on notowany na Towarowej Giełdzie Energii? Jaki więc związek z cenami na giełdach ma gaz zaazotowany w sieciach dystrybucyjnych na naszym rynku? Urząd antymonopolowy zapewne już weryfikuje kwestie, czy nie dochodzi do monopolistycznych praktyk w relacjach i obrocie pomiędzy spółkami, a także kształtowania cen gazu. Ale każdy z nas może wyciągnąć wnioski, że uzasadnianie cen gazu pochodzącego ze złóż krajowych, wysokością cen gazu jakie są na rynkach światowych jest niedorzecznością i wielkim nieporozumieniem.

   W ślad za powyższymi wątpliwościami, których wyjaśnienia próżno oczekiwać od spółki G.EN. GAZ ENERGIA, rodzą się kolejne pytania: co w ogóle spółka robi w interesie swoich klientów, czyli nas rozgoryczonych i pozostawionych samych sobie mieszkańców? Z moich obserwacji podczas spotkania i wniosków po jego zakończeniu, bliższy jestem przekonaniu, że nic spółka nie uczyniła do tej pory. Obym miał mylne wyobrażenie, ale wręcz odczuwałem jakby przedstawiciel wyrażał optymizm, że samorządowcy przy okazji walki o niższe ceny gazu, może również coś ugrają dla G.EN. GAZ ENERGIA. Bierne wyczekiwanie przez spółkę na rozwój tej wielce kłopotliwej sytuacji,  działa tylko na jej korzyść. My jednak nie możemy czekać z założonymi rękoma. Wyrażany sprzeciw mieszkańców gminy Buk jest więc słuszny, a lokalna spółka właściwym jego adresatem.

    Jednak rozwiązanie tej beznadziejnej sytuacji może być tylko jedno: pilna inicjatywa ustawodawcza i zmiana obowiązującego prawa, które tym razem musi skutecznie chronić zasadę swobodnego wyboru i możliwość zmiany sprzedawcy gazu przez obywateli, i nie może prowadzić do takiej patologicznej sytuacji, z jaką mamy dziś do czynienia.

    Jedno jest pewne, dalej będziemy walczyć, żeby wysokość cen za gaz była znacząco niższa,  sprawiedliwie kształtowana i adekwatna do obowiązujących cen gazu, a przede wszystkim akceptowana,  a nie jak być może jest teraz, czyli poddawana spekulacjom i uzależniona od monopolistycznych zapędów przedsiębiorstw sprzedających gaz. Niewątpliwie prawo w tej batalii powinno chronić interes słabszych, a więc mieszkańców. Miejmy jednak wystarczająco determinacji, abyśmy wytrwali i we współdziałaniu osiągnęli wiadomy cel.

*

 Przypominamy, że na podpisy mieszkańców gminy Buk wyrażających sprzeciw w sprawie podwyżek cen gazu, czekamy jeszcze dziś!

Back To TopSkip to content